Polemika z artykułem "Aktywiści o planie transportowym"
W związku z artykułem "Aktywiści o planie transportowym", który ukazał się 14 listopada 2018 r. redaktora Mateusza Kokoszkiewicza, zamieszczamy polemikę, której autorem jest Monika Kozłowska-Święconek, dyrektor Biura Zrównoważonej Mobilności w Urzędzie Miejskim Wrocławia.
W nawiązaniu do artykułu Redaktora Mateusza Kokoszkiewicza "Aktywiści o planie transportowym" w pierwszej kolejności chciałabym zwrócić uwagę na jego nietrafiony tytuł. Przedmiotem nie jest bowiem Plan transportowy (uchwalony w 2016), a Plan zrównoważonej mobilności miejskiej (tzw. SUMP). To dwa różne dokumenty o zupełnie innym charakterze . Ten pierwszy z 2016 r. to obowiązkowy dokument wymagany ustawą, będący głównie podstawą do zawierania umów przewozowych. Prezentowany w tekście Planu zrównoważonej mobilności miejskiej to dokument partycypacyjny, który obejmuje wszelkie działania z zakresu kształtowania zachowań komunikacyjnych, który odnosi się do szeroko pojętego zarządzania mobilnością. Takie niemerytoryczne informacje przekazywane za pomocą prasy, dają mieszkańcom nieprawdziwe wyobrażenie o projektach prowadzonych w mieście.
Plan zrównoważonej mobilności miejskiej dla Wrocławia - po etapie zbierania uwag - jest wciąż w trakcie opracowywania. Jego najważniejszą cechą jest to, że od samego początku, czyli od marca 2018 r. sporządzany jest z udziałem społecznym w procesie partycypacji. Obecnie zakończone konsultacje nie są początkiem tej partycypacji, a kontynuacją długiego już procesu. Od momentu rozpoczęcia projektu odbyło się 8 spotkań - dla mieszkańców i interesariuszy, które były kluczową częścią pracy nad dokumentem. Pozwoliły one na zebranie oczekiwań i potrzeb w zakresie przemieszczania się po mieście, potem opracowanie diagnozy stanu istniejącego, a następnie wypracowanie projektu dokumentu, który właśnie teraz został udostępniony mieszkańcom do konsultacji. Proces partycypacyjny opierał się w głównej mierze na pracy warsztatowej, głównie z grupą interesariuszy, w której składzie znaleźli się przedstawiciele różnych środowisk, w tym rad osiedli, rady młodzieżowej, seniorów, Straży Miejskiej czy organizacji pozarządowych (pełny skład opisany jest w dokumencie). Wśród tej grupy interesariuszy znaleźli się także przedstawiciele Akcji Miasto, którzy brali czynny udział we wszystkich spotkaniach. Wskazane więc w artykule krytyczne uwagi Akcji Miasto do ostatecznego kształtu planu, bez podania pełnej informacji o jego społecznym procesie powstawania, jest de facto krytyką wyników wspólnej pracy, której Akcja Miasto była przecież aktywnym udziałowcem.
W mojej opinii, jednostronne przedstawienie projektu dokumentu – tylko i wyłącznie przez pryzmat uwag Akcji Miasto – nie tylko mija się z prawdą o procesie jego powstawania, ale podważa pozytywny aspekt społecznego zaangażowania i współudziału mieszkańców w rozwijaniu miasta. To bynajmniej nie wypełnia pozytywnej misji, jaką powinny kreować media lokalne.
To wspólna praca grupy interesariuszy i mieszkańców na każdym etapie tworzenia planu, od założeń poprzez cele a następnie działania, zaowocowała obecnym kształtem dokumentu. To także ta grupa zdefiniowała, co jest najważniejsze i najpilniejsze z zadań. Przyjęta formuła sporządzenia planu na każdym etapie pozwalała na otwartą dyskusję, składanie postulatów, przekonywanie – co zostało udokumentowane w Raportach z konsultacji społecznych zamieszczonych na https://www.wroclaw.pl/rozmawia/plan-zrownowazonej-mobilnosci-miejskiej-dokument.
Mam wrażenie, że wskazywanie w artykule o słabościach dokumentu w kategoriach „konieczności uszczegółowienia o harmonogramy, szczegółowe plany budżetowe” wynika z niezrozumienia jego idei. Plan ten, sporządzony w oparciu o wytyczne UE, będzie dużym wsparciem, a w niektórych sytuacjach wręcz wymogiem, przy staraniach o pozyskiwanie środków zewnętrznych na działania, które są w nim zawarte. Ale co ważniejsze, to także gotowe narzędzie do podejmowania decyzji z zakresu zarządzania miastem.
Dokument nie może zawierać szczegółów inwestycyjnych, takich jak: co konkretnie, kiedy i jak, bo jest to przedmiotem planowania w ramach uchwały budżetowej miasta na kolejne lata. W Planie typujemy i ustawiamy w kolejności te działania, które są najpilniejsze w perspektywie następnych 5 lat i które wg interesariuszy mogą dać najwięcej pozytywnych zmian. Działania te pogrupowane są w pakiety tematyczne, np. realizacja Wrocławskiego programu tramwajowego. Podobnie jak obecne programy w WPI np. Program pieszy czy Program rowerowy z kwotą do wydatkowania na zadania inwestycyjne, nie precyzując ich dokładnie miejscowo. Tak więc Plan jak najbardziej ma charakter partycypacyjnego WPI.
Sytuacja jest dla nas tym bardziej niepokojąca, że w październiku tego roku, czyli zaledwie kilka tygodni temu, polemizowaliśmy z artykułem Redaktor Magdaleny Kozioł, w którym również została jednostronnie przekazana informacja.
Doświadczenie z opublikowanego artykułu wskazuje, że warto rozmawiać, spotykać się i rozpoznać temat, zanim krytycznie i nieprawdziwie podejdzie się do jego publicznego przedstawienia. Jeśli tylko jest taka potrzeba, to z chęcią spotkam się z Panem Redaktorem, aby wyjaśnić wszystkie wątpliwości dotyczące Planu zrównoważonej mobilności miejskiej dla Wrocławia.
Monika Kozłowska-Święconek,
dyrektor Biura Zrównoważonej Mobilności,
Departament Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego Wrocławia.