Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Kontakt

Urząd Miejski Wrocławia
50-141 Wrocław, Pl. Nowy Targ 1-8
tel. +48 71 777 77 77, faks +48 71 770 61 66
e-mail: kum@um.wroc.pl

Zasady i godziny obsługi Klientów

Adres do e-doręczeń: AE:PL-95179-82549-VVTFT-27

Skrytka UMW na ePUAP-ie: /umwroclaw/SkrytkaESP

Ważny komunikat dot. ePUAP

NIP 896-10-03-529 REGON 001094670 Identyfikator gminy TERYT: 026401 1

Strona internetowa Wrocławia: www.wroclaw.pl

Odpowiedź na list otwarty do dyrektora wydziału kultury miasta Wrocławia, Jarosława Brody

 Szanowni Państwo, 

Odpowiadając na list otwarty, którego - nota bene - nigdy bezpośrednio nie otrzymałem, chciałbym zapewnić o moim szacunku dla tego wystąpienia, niezależnie od jego skromnego, środowiskowego charakteru. Samo nazwisko wielkiej poetki - Urszuli Kozioł, Honorowej Obywatelki Wrocławia wystarczy, by odpowiedzieć na każde pytanie.

Na wstępie uwaga ogólna: w ostatnim czasie kultura i jej niektóre instytucje publiczne stały się terenem bezpardonowej walki politycznej. Samorząd Wrocławia od lat stosuje zasadę apolityczności instytucji kultury, przy jednoczesnej gwarancji pełnej wolności i poszanowania autonomii twórców. Nie wszyscy zasadę tę rozumieją i uważają, że za pieniądze wszystkich, a więc bardzo różnie myślących obywateli, mogą przekształcać publiczne instytucje kultury w ośrodki bezpośrednio zaangażowane w bieżącą politykę. Na takie praktyki nie może być zgody. Żyjemy w demokratycznym państwie w którym nie ma żadnych przeszkód, by partie polityczne zakładały własne instytucje kultury, służące ich wymaganiom.

Pytają Państwo o dyr. Dorotę Monkiewicz. Najważniejszy jest tu fakt, że skończył się jej pięcioletni kontrakt. Pięć lat działalności Muzeum Współczesnego Wrocław wcale nie jest przez wszystkich oceniane - jak to się sugeruje - jako pasmo niezmiernych sukcesów. Były w działalności MWW rzeczy znakomite, jak - między innymi - przypomnienie wrocławskiej awangardy lat siedemdziesiątych. (Nawisem mówiąc, to ja jestem inicjatorem umieszczenia na schronie muralu Stanisława Dróżdża.) Były też  decyzje, delikatnie mówiąc, wątpliwe, jak niemal całkowite odwrócenie się od aktualnie tworzącego środowiska plastycznego Wrocławia i regionu. Zastąpiły to ogromne zagraniczne zakupy dzieł sztuki podejmowane arbitralnie jednoosobowymi decyzjami pani dyrektor oraz zaangażowanie w politykę, co Dorota Monkiewicz ostatnio sama przyznała,  deklarując jako stronniczka partii Razem.

Autonomia instytucji kultury to nie jest żadna nowość dla kulturalnych środowisk Wrocławia, ale warto przypomnieć, że nawet Dorota Monkiewicz nie może zarzucić samorządowi jakiejkolwiek ingerencji w program przez nią realizowany przez pięć ostatnich lat. Kadencja się skończyła. O tym, że nie chcemy jej przedłużać pani Monkiewicz wiedziała od października ubiegłego roku. Zdążyła więc zorganizować efektywną kampanię w obronie własnej i związanego z nią interesami środowiska. Prezydent Wrocławia zgodnie z prawem ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora MWW. Mamy prawo, a wręcz obowiązek w imieniu szerszej społeczności niż środowisko Doroty Monkiewicz, rozważyć inne propozycje programowe. Nie wyklucza to udziału pani Doroty w konkursie, który zostanie rozstrzygnięty jesienią bieżącego roku.

Na koniec dodam, że D. Monkiewicz została powołana bez konkursu i wtedy nie było żadnej awantury.

Drugą sprawą, o którą Państwo pytają, jest sytuacja Wrocławskiego Wydawnictwa WARSTWY i rezygnacja z pracy na stanowisku redaktora naczelnego Jarosława Borowca. Podobnie jak były redaktor naczelny Warstw będę elegancki i nie podejmę wątku jego rodzinnych związków z Muzeum Współczesnym Wrocław...

Cała ta sprawa jest dla mnie niezwykle przykra. To z mojej inicjatywy powstało wydawnictwo miejskie, z którego tak ochoczo przed dwoma laty kpiła Gazeta Wyborcza. Sprawę red. Borowca usiłowałem już wyjaśnić na jej łamach, ale spotkałem się z normalną ostatnio propagandową manipulacją.

Tak, zaprosiłem Jarosława Borowca do stworzenia wydawnictwa w ramach Miejskiej Biblioteki Publicznej. Udało się znakomicie. Wydawnictwo istnieje i zapewniam, że nic mu nie grozi. Wrocławski Dom Literatury powstał między innymi po to, by wydawnictwo, które z trudem mieściło się w ramach miejskiej biblioteki, podobnie zresztą jak Wrocławskie Promocje Dobrych Książek, mogło się rozwijać.

W tym miejscu z pokorą przyznam się do błędu: w doktorze Borowcu zobaczyłem osobę nie tylko świetnie wykształconą i kompetentną, ale i człowieka usłużnego wręcz wobec społecznych interesów. Poznałem go jako świetnego filologa, pracującego nad archiwum wspaniałej poetki - Krystyny Miłobędzkiej. Nieopatrznie powiedziałem, że jest moim kandydatem na szefa WDL. Prezydent Wrocławia zdecydował jednak inaczej i na czele nowej instytucji stanął prof. Andrzej Zawada. Nie będę odpowiadał na pytanie o  kompetencje pan profesora, ponieważ są tak powszechnie znane, że moje rekomendacje byłyby żenujące.

Moją winą jest jednak uruchomienie w redaktorze Borowcu - za co go publicznie przepraszam -   pokładów megaambicji.

Red. Borowiec zwolnił się sam, choć udaje, że było inaczej. Z jego wypowiedzi,  można wnioskować, iż nie był w stanie zaakceptować współpracy w ramach nowej instytucji z kimkolwiek. Na taką postawę rady nie ma.

Chcę jasno powiedzieć: niezależność obiecywana red. Borowcowi dotyczyła programu wydawniczego przy uwzględnieniu, że rozumie także obowiązki publicznego, wrocławskiego wydawnictwa i sztandarowymi autorami uczyni Tadeusza Różewicza, Tymoteusza Karpowicza, Krystynę Miłobędzką, Urszulę Kozioł, Andrzeja Falkiewicza itd. Aż tyle i tylko tyle.

Pragnę Państwa jednak uspokoić. Wydawnictwo istnieje. Zespół redakcyjny, wybitny i mający swój wielki wkład w dotychczasowe osiągnięcia, nie porzucił pracy.

W gronie sygnatariuszy listu  z całą pewnością znajdą się osoby rozumiejące zasadę: "dłużej klasztora niż przeora".


Z wyrazami szacunku,
Jarosław Broda
Wydział Kultury
Urząd Miejski Wrocławia


Odpowiedź na list otwarty: http://www.petycjeonline.com/do_dyrektora_wydziau_kultury_miasta_wrocawia_jarosawa_brody

Powiadom znajomego