Polemika do artykułu Marcina Walkowa "500 złotych na dziecko - kiedy przyjdzie przelew? Kto pierwszy ten lepszy!" z dnia 30 marca 2016 r. http://www.gazetawroclawska.pl/500-zlotych-na-dziecko/a/500-zlotych-na-dziecko-kiedy-przyjdzie-przelew-kto-pierwszy-ten-lepszy,9806105/

1 kwietnia we Wrocławiu (tak jak w całym kraju) rozpoczyna się przyjmowanie wniosków w ramach programu „Rodzina 500+”. Od uchwalenia przez Sejm ustawy w lutym tego roku Miasto i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej podjęli olbrzymie wysiłki, by dobrze przygotować się do obsłużenia kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców. W ciągu półtora miesiąca należało przeprowadzić konkursy i przetargi, przygotować oraz wyposażyć nowe pomieszczenia, przeszkolić dotychczasowych i nowozatrudnionych pracowników, opracować system dystrybucji wniosków i dodatkowych punktów – tak by jak najbardziej ułatwić wrocławianom składanie dokumentów a Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej obsługę mieszkańców i ich wniosków.

Jednocześnie prowadzona była akcja informacyjna oraz spotkania z mediami, w czasie których przedstawiciele magistratu i MOPSu informowali i zwracali się z prośbą o przekazanie mieszkańcom, że nie ma konieczności składania wniosków już pierwszego kwietnia. Ustawa daje wnioskodawcom 3 miesiące na złożenie dokumentów i tyle samo daje organowi na wypłatę świadczenia. Wszyscy, którzy złożą wniosek między pierwszym kwietnia a 1 lipca otrzymają wyrównanie od 1 kwietnia. Wszyscy będą traktowani równo. Ten zapis powstał właśnie w tym celu, by ułatwić mieszkańcom składanie wniosków a urzędnikom wypłatę świadczenia.

Jednak Marcin Walków z Gazety Wrocławskiej wie lepiej, jak przeprowadzić we Wrocławiu wdrożenie programu "Rodzina 500+". Redaktor Walków, wbrew informacjom organizatorów i możliwości dawanych przez przepisy, zachęca mieszkańców do jak najszybszego składania wniosków i czekanie w kolejkach wraz z tysiącami innych tak samo zachęconych przez gazetę mieszkańców. Już sam tytuł artykułu „500 złotych na dziecko – kiedy przyjdzie przelew? Kto pierwszy ten lepszy!” sugeruje, że mieszkańcy nie będą równo traktowani i przeczy prośbom kierowanym przez ministerstwo i pracowników MOPS, które mają przede wszystkim na celu ułatwić życie mieszkańcom. Pan Walków nie chce zauważyć, że wszelkie te prośby artykułowano właśnie po to, by jak najbardziej ułatwić wrocławianom całe postępowanie i w tym celu zorganizowano także  ok. 140 punktów przyjmowania wniosków. Marcin Walków nie rozumie też, że jednoczesne złożenie kilkudziesięciu tysięcy wniosków może bardziej utrudnić i wydłużyć pracę oraz wypłatę świadczeń, niż ją przyspieszyć.

To nie pierwszy raz, gdy Gazeta Wrocławska nieodpowiedzialnie próbuje forsować swoje rozwiązania i wizje, które – niestety – nie służą mieszkańcem, tylko napędzają ruch na stronie internetowej.

Jacek Sutryk,
dyrektor Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego Wrocławia